Czyli sukces czy porażka ekranizacji słynnej powieści Stephena Kinga?
O CZYM OPOWIADA?
Kiedy w mieście Derry w stanie Maine zaczynają znikać dzieci, grupa dzieciaków musi stawić czoła swoim największym lękom. Na ich drodze staje nikczemny klaun o imieniu Pennywise, który zapisał się na kartach historii jako morderca lubujący się w zadawaniu bólu. Film oparty jest na motywach niezwykle popularnej powieści Stephena Kinga pod tym samym tytułem, która przeraża czytelników od dziesięcioleci.
MOJA OPINIA
Zanim zdecydowałam się obejrzeć ten film czytałam kilka recenzji i słyszałam wiele opinii na jego temat. Zdania były podzielone. Jedni uważali, że jest to świetna ekranizacja powieści, a inni twierdzili, że to beznadziejny film , na którego oglądanie nie warto tracić czasu. Ja jednak postanowiłam go obejrzeć i wybrałam się na niego do kina. Po jego obejrzeniu sama nie wiedziałam co mam na jego temat myśleć. Pomimo tego, że film z gatunku jest horrorem to posiada również wiele elementów komediowych, dlatego też nie możemy do końca nazwać go horrorem. Podczas oglądania filmu na sali kinowej można było słyszeć za równo śmiech jak i przerażenie. Właśnie za tę niesamowitą równowagę należy pochwalić twórców filmu m.in. reżysera, którym jest Andres Muschietti. Główni aktorzy występujący w filmie to: Bill Skarsgård ( jako Pennywise), Finn Wolfhard, znany m.in. z serialu „ Stranger things”, Sophia Lillis, Jack Grazer oraz Jaeden Lieberher. Według mnie najlepiej swoją rolę odegrali właśnie Bill Skarsgård oraz Finn Wolfhard, którego nawiasem mówiąc uwielbiam. Film swoją światową premierę miał 29 sierpnia, natomiast w Polsce ukazał się po raz pierwszy 8 września. Ciekawostką może okazać się fakt, że główna postać filmu, czyli klaun Pennywise powracał do miasteczka Derry co 27 lat, czyli dokładnie tyle samo ile minęło od premiery telewizyjnego mini-serialu opartego właśnie na powieści Stephena Kinga. Przypadek? Jeśli nawet to dość mocno oddziałujący na psychikę widza. Czy polecam obejrzeć ten film? Tak, a po seansie sami ocenicie czy było warto. Miejmy tylko nadzieję, że na kolejne spotkanie z Pennywise nie będziemy musieli czekać kolejnych 27 lat.
Zanim zdecydowałam się obejrzeć ten film czytałam kilka recenzji i słyszałam wiele opinii na jego temat. Zdania były podzielone. Jedni uważali, że jest to świetna ekranizacja powieści, a inni twierdzili, że to beznadziejny film , na którego oglądanie nie warto tracić czasu. Ja jednak postanowiłam go obejrzeć i wybrałam się na niego do kina. Po jego obejrzeniu sama nie wiedziałam co mam na jego temat myśleć. Pomimo tego, że film z gatunku jest horrorem to posiada również wiele elementów komediowych, dlatego też nie możemy do końca nazwać go horrorem. Podczas oglądania filmu na sali kinowej można było słyszeć za równo śmiech jak i przerażenie. Właśnie za tę niesamowitą równowagę należy pochwalić twórców filmu m.in. reżysera, którym jest Andres Muschietti. Główni aktorzy występujący w filmie to: Bill Skarsgård ( jako Pennywise), Finn Wolfhard, znany m.in. z serialu „ Stranger things”, Sophia Lillis, Jack Grazer oraz Jaeden Lieberher. Według mnie najlepiej swoją rolę odegrali właśnie Bill Skarsgård oraz Finn Wolfhard, którego nawiasem mówiąc uwielbiam. Film swoją światową premierę miał 29 sierpnia, natomiast w Polsce ukazał się po raz pierwszy 8 września. Ciekawostką może okazać się fakt, że główna postać filmu, czyli klaun Pennywise powracał do miasteczka Derry co 27 lat, czyli dokładnie tyle samo ile minęło od premiery telewizyjnego mini-serialu opartego właśnie na powieści Stephena Kinga. Przypadek? Jeśli nawet to dość mocno oddziałujący na psychikę widza. Czy polecam obejrzeć ten film? Tak, a po seansie sami ocenicie czy było warto. Miejmy tylko nadzieję, że na kolejne spotkanie z Pennywise nie będziemy musieli czekać kolejnych 27 lat.
Follow my blog with Bloglovin









